Jedna para moich yorków przyjaźniła się z młodym wirczurkiem. Bawiły się razem i wyraźnie cieszyły z każdego spotkania. Jamniczka swoją sympatią obdarzała i mnie. Niestety, moje psy umarły. Jamniczka jeszcze długo podbiegała do mnie, witając się serdecznie. Życie idzie naprzód i pewnego dnia psinka zobaczyła przy mnie młodego, nieznanego sobie psa. Nie zaprzyjaźniła się z nim, a mnie od tej pory unika. Nie wybaczyła mi zdrady.

Największym szczęściem psa jest zabawa ze swoim właścicielem, a jeszcze lepiej, jeśli odbywa się na spacerze. Marsze, treningi, tresura stanowią dla yorka doskonałą zabawę z panem. Dochodzi do ogromnej więzi psa z człowiekiem i wzajemnego zrozumienia, kiedy każdy gest jest przez obie strony dobrze rozumiany.

Pies, który od małego miał możliwość zabawy, zachowuje się pogodnie do późnej starości. Brak zabaw i towarzystwa może spowodować zakłócenia w psychice dorosłego yorka.

Młody 7 tygodniowy yorkshire terrier wymaga już aby cały czas się nim zajmować. Jeśli nie będzie miał własnych zabawek lub nie będziemy się od czasu do czasu z nim bawić, będzie łapał i gryzł wszystko, co znajdzie się w jego zasięgu. Młody yorkshire terrier musi mieć możność wyładowania nagromadzonej energii. Pies domowy nie musi się troszczyć o zdobycie pokarmu, rozsadza go radość życia.

Dużo radości dostarcza wybieganie się na spacerze z innymi psami. Obserwując psa można zauważyć, że nie wszystkie spotkane yorki są przez niego jednakowo traktowane. Jedne wyraźnie lubi, biegnie na ich spotkanie, inne stanowczo omija, jeszcze inne wyraźnie go drażnią. Psie przyjaźnie, zawarte w wieku szczenięcym, potrafią przetrwać przez lata.

Piękne są zabawy suki ze swym potomstwem. Matka w zabawie uczy małe szczeniaki walki, przewraca je, łapie za gardło. Potem sama się układa na grzbiecie i zachęca do ataku. Obserwowałam kiedyś piękną zabawę, gdy jeden yorkshire terrier chował się pod półkę, a reszta piesków usiłowała je stamtąd wyciągnąć. Role się zmieniały i coraz to inny pies wchodziło pod półkę, a reszta udawała napastników.